Dopadła mnie angina no i niestety gnije w wyrze :( jak wszystko boli to zakupy są jedyną rzeczą jaką jestem w stanie robic.
Zawsze cos mozna znalezc, zwłaszcza w styczniu, w koncowkach serii.
Dzieciaki potrzebują sporo ubrań, to się pobrudzą, to coś zniszczą. Ja z kolei, jak każda mama lubię kiedy ładnie wyglądają, ale jednocześnie szkoda mi gdy poplamią coś co sporo (przynajmniej jak dla mnie) kosztuje. I dlatego staram sie łapać okazje. Na wyprzedazach w next, debenhams, john lewis, mango, zalandoo, mothercare river island itd. można znaleźć bardzo fajne ciuszki i buty w naprawdę korzystnych cenach.
Dzięki temu mogę kupować ubrania takie jak mi się podobają, ale też czasem takie, które kochają moje dziewczynki: z cekinami, myszkami czy inne, czasem nawet obciachowe, ale sprawiające IM przyjemność.
Przy chorobie to coś dla mnie - na poprawę nastroju...
Więc - na zakupy :)
czwartek, 29 stycznia 2015
Angina = zakupy
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz